Siatkarze olsztyńskiego Indykpolu AZS po dwutygodniowej przerwie w rozgrywkach rozpoczną jutro walkę o piąte miejsce w ekstraklasie i o… dodatkowe premie pieniężne.
W sobotę o godz. 17 i w niedzielę o godz. 12 zespół trenera Macieja Tyborowskiego podejmuje w Uranii rewelacyjnego beniaminka Polskiej Ligi Siatkówki – Stolarkę Wołomin. Wszystko wskazuje na to, że olsztyński szkoleniowiec skorzysta już z usług podstawowego rozgrywającego swojej drużyny Macieja Dobrowolskiego.
Przypomnijmy, że przed ostatnim spotkaniem poprzedniej rundy play off z Morzem Szczecin Dobrowolski doznał kontuzji prawego kciuka. Odprysk kości wyeliminował wystawiacza Indykpolu z gry przeciwko szczecinianom (udanie zastąpił go Artur Pieśniak), a mówiło się nawet, że czeka go kilkutygodniowa przerwa w treningach. Na szczęście, stało się inaczej. – Maciek trenuje już razem z zespołem – powiedział Gazecie trener Maciej Tyborowski. – Co prawda ma zawinięty palec, ale już normalnie odbija piłkę. Może jeszcze trochę asekuruje się przy skakaniu do bloku, ale to zrozumiałe, bo ma prawo czuć psychiczny uraz – dodał.
- Miałem podobną kontuzję trzy czy cztery lata temu i wtedy też wykurowałem się w tydzień – przyznaje Maciej Dobrowolski. – Jest dobrze, trenuję drugi tydzień i z każdym dniem boli mnie coraz mniej.
Mimo bliskiego już końca sezonu i zrealizowania głównego celu, jakim było utrzymanie się w ekstraklasie, siatkarze Indykpolu mają jeszcze o co walczyć. Dlaczego? Ano dlatego, że różnica między piątym a szóstym miejscem w Polskiej Lidze Siatkówki będzie miała niebagatelny wpływ na… stan kont bankowych olsztynian. Jeszcze przed inauguracją rozgrywek klubowi działacze z Kortowa ustalili bowiem, że za miejsce w czołowej piątce ligi siatkarze otrzymają dodatkowe pieniądze. Dlatego można być pewnym, że olsztynianie zrobią wszystko, żeby wygrać rywalizację ze Stolarką.
O tym, że nie będzie to łatwe zadanie przekonuje dotychczasowa postawa Stolarki. Beniaminek z Wołomina nie tylko bez problemów utrzymał się w Serii A, ale i postarał się o parę niespodzianek w fazie play off. W pierwszej rundzie zespół trenera Krzysztofa Felczaka wygrał jeden mecz z obrońcą tytułu Mostostalem (i to w Kędzierzynie!), a w drugiej dość gładko uporał się z wyżej notowanym Citroenem Nysa.
Przed najbliższymi meczami w Uranii obaj rywale… nie szczędzą sobie wzajemnych grzeczności. – Stolarka zrobiła lepszy wynik, bo wyeliminowała piątego po rundzie zasadniczej Citroena, podczas gdy my poradziliśmy sobie z szóstym w tabeli Morzem – mówi trener AZS Maciej Tyborowski. – Nie sądzę, żeby udało nam się ugrać coś w Olsztynie – asekuruje się menedżer Stolarki Jarosław Szerszeniewski. – Indykpol nie schodzi ostatnio poniżej równego, dobrego poziomu, a po drugie, nie przypominam sobie, żeby Stolarka wygrała kiedyś w Olsztynie. Chociaż obiecuję oczywiście, że będziemy walczyć.
Dzisiaj rozpoczyna się walka o tytuł mistrza Polski. W finale play off ekstraklasy zmierzą się wielcy faworyci rozgrywek – obrońca tytułu Mostostal Kędzierzyn i brązowy medalista sprzed roku Galaxia AZS Częstochowa.
Autor artykułu: Piotr Sucharzewski