W piÄ™knych okolicznoÅ›ciach przyrody, jak powiedzaÅ‚by Jan Himilsbach, mÅ‚odzi ludzie z MrÄ…gowa zawiÄ…zali klub MiÅ‚oÅ›ników Filmu Rejs. Pokochali ten polski film, w którym tylko nudy, nudy…
Adam Pytel, mrÄ…gowianin, wróciÅ‚ do rodzinnego miasta w poÅ‚owie ubiegÅ‚ego roku. WczeÅ›niej pracowaÅ‚ w brukselskiej restauracji. – MogÅ‚em nadal gotować, ale córka musiaÅ‚aby siÄ™ uczyć w Belgii, wiÄ™c wróciliÅ›my do Polski – opowiada.
Stał się właścicielem klubu Jambalaya w mrągowskim Domu Kultury Zodiak. Oprócz sprzedaży napojów chłodzących, chciał zrobić ciekwszego i puścił swoim klientom film Rejs, potem Misia oraz filmy Monty Pythona.
Ludziom spodobało się to tak bardzo, że zaczęli przychodzić dla filmów. Na początku marca powołali klub miłośników Rejsu. Kapitanem został (przez aklamację, bo nie wiedziano jak wybrać metodę głosowania) Daniel Lachowicz. To dla niego zostanie wkrótce zorganizowany bal kapitański.
Daniel Lachowicz pierwszy raz obejrzał Rejs w czasie niedawnej służby w wojsku polskim, w Warszawie.
- WÅ›ród kaset na Å›wietlicy znalazÅ‚em Rejs – wspomina. - Z kilkoma kolegami siedzieliÅ›my i oglÄ…daliÅ›my. Film nas zaciekawiÅ‚ i roÅ›mieszyÅ‚, bo pokazywaÅ‚ sytuacje znane nam z wojska. DziÄ™ki niemu lżej mijaÅ‚y najgorsze chwile.
- Daniel opowiedziaÅ‚ mi o tym filmie – mówi Andrzej Rawa. - ObejrzaÅ‚em go kilka razy.
- Ja widziaÅ‚em go już w ogólniaku – dodaje Adam Pytel. – ZakochaÅ‚em siÄ™ w nim! Mina Himilsbacha w czasie rozmowy o polskim filmie, jest nie do powtórzenia! Tego filmu siÄ™ sÅ‚ucha, każdego sÅ‚owa, dźwiÄ™ku.
- Pierwszy raz oglÄ…daÅ‚em Rejs w samotnoÅ›ci i nie miaÅ‚em z kim siÄ™ podzielić wrażeniami, teraz bÄ™dÄ™ miaÅ‚ – stwierdza Grzegorz NoiÅ„ski.
Ta czwórka to grono członków założycieli. Daniel i Andrzej próbują swych sił w teatrze Mańja, a Grzegorz jest bezrobotnym miłośnikiem żeglarstwa.
- W Rejsie powala mnie spontaniczność – mówi Adam.
Czy uda się powtórzyć Rejs? Jedynie Daniel jest optymistą.
- Można ruszyć nowe tematy – mówi. – Nie uda siÄ™ zrobić filmu z takimi podtekstami – twierdzi Andrzej. - Ciężko improwizować tak, jak to robiÅ‚ Tym, że pięć minut mówiÅ‚ o czymÅ›, co można zawrzeć w dwóch sÅ‚owach. - Tamte czasy byÅ‚y niepowtarzalne – dodaje Adam.
Kogo przyciÄ…ga Rejs? – Indywidualistów – natychmiast odpowida Daniel. – I klimatowców – uzupeÅ‚nia Andrzej.
W rozmowie fani Rejsu sypią tekstami z filmu, a wczasie projekcji mówią razem z aktorami, bo ich dialogi znają na pamięć.
- Ludzie wychodzÄ… z kina po amerykaÅ„skim filmie i na parkingu nic już nie pamiÄ™tajÄ… – opowiada Daniel. – A teksty z Rejsu żyjÄ… wÅ›ród nas! - Treść, przesÅ‚anie filmu może do ludzi nie docierać, bo to opowieść o tamtych czasach – mówi Adam. – ByÅ‚em niedawno na sesji Rady Miejskiej w MrÄ…gowie i powiem, że pewne sytuacje z filmu sÄ… wciąż aktualne. Po prostu gÅ‚upota zawsze jest gÅ‚upotÄ….
- Na bzdurne sytuacje patrzÄ™ przez pryzmat filmu – mówi Adam.
– A potem optymizm i luzik – dodaje Daniel.
Bal kapitaÅ„ski połączony z urodzinami Daniela zaplanowano na 6 maja. Jak zwykle tajne grono pomocników kaowca ma dużo pomysłów. Nie obÄ™dzie siÄ™ bez Å›piewów, pokazów gimnastycznych i jakiegoÅ› konkursu o otaczajÄ…cej nas przyrodzie. Może z MikoÅ‚ajek wypÅ‚ynie statek, może impreza odbÄ™dzie siÄ™ w MrÄ…gowie…
- Chcemy siÄ™ bawić – mówi Adam, kandydat na kaowca. - Musimy tylko jeszcze zdobyć nieocenzurowanÄ… wersjÄ™ Rejsu.
Autor artykułu: Sebastian Mierzyński