Archive for December, 2000

Giżycko. Zbojkotowane obrady

Thursday, December 28th, 2000

Zapowiedziana na 28 grudnia nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej miała nieoczekiwany przebieg. Prowadzący obrady zastępca przewodniczącego Czesław Kajrys zadecydował o jej przerwaniu z powodu braku quorum.

Radni mieli do załatwienia tylko dwa punkty – podjęcie uchwał w sprawie odwołania przewodniczącego rady i powołania nowego. Niestety, nie stawili się rajcowie reprezentujący Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wojskową Inicjatywę Wyborczą oraz ugrupowanie Przyjazne Miasto. W sumie 17 osób. Wobec zaistniałej sytuacji zarządzono przerwę do 4 stycznia.

- Powiadomienia o sesji otrzymali wszyscy – zapewniał Czesław Kajrys. – Jak widać termin nie pasował znacznej liczbie osób.

Tak się składa, iż wszyscy nieobecni utożsamiani są z opcją lewicową.

- Warto zapewnić tę drugą stronę rady miejskiej, że nie da się uciec od odpowiedzialności za podejmowane decyzje – komentował radny Paweł Czacharowski. – Wniosek złożony musi być rozpatrzony.

Autor artykułu: Sławomir Kędzierski

Olecko. Harcerze organizują orkiestrę

Thursday, December 28th, 2000

Już po raz drugi olecka Komenda Hufca ZHP im. Krystyna Lacha Szyrmy organizuje wraz z Centrum Wolontariatu 7 stycznia 2001 roku dziewiątą edycję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W ubiegłym roku z kwesty ulicznej oraz licytacji gadżetów na placu Wolności oleccy harcerze uzyskali kwotę 10 tys. 435 zł.

- Podobnie jak poprzednio 29 harcerzy wraz w wolontariuszami będzie kwestować na ulicach Olecka od godzin rannych, a w godzinach 19-20 przy placu Pawlaka przeprowadzimy licytację – powiedział nam komendant oleckich harcerzy phm. Sebastian Jędrzejczak .

Chętni zainteresowani pomocą w najnowszej edycji WOŚP są zaproszeni na spotkanie organizacyjne w sali teatru AGT przy ul. Partyzantów 1 w następną środę, 3 stycznia 2001 r. o godz. 17.

Autor artykułu: Dariusz Josiewicz

Radny nie chce wina

Wednesday, December 27th, 2000

Ireneusz Nalazek, olsztyński radny SLD, postuluje wycofać wino ze sklepu diecezjalnego, bo stoi on za blisko katedry.

Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej alkohol w Olsztynie wolno sprzedawać w sklepach odległych minimum o 50 metrów od szkół, kościołów, obiektów sportowych i szpitali. Jedynym wyjątkiem jest sklep z dewocjonaliami przy ul. Św. Barbary, w którym jest wino mszalne.

Zgodnie z prawem kanonicznym pochodzi ono z uznanych przez kościół winiarni i zawiera maksymalnie 16 proc. alkoholu. Wino mszalne (którym jest między innymi popularna Sofia) może tu kupić każdy. Głównie zaopatrują się w nie księża.

Zdaniem radnego Ireneusza Nalazka w przyszłym roku na Starym Mieście należy cofnąć zakaz sprzedaży alkoholu w odległości mniejszej niż 50 metrów od miejsc chronionych. Jeśli nie zgodzą się na to radni podczas styczniowej sesji, wina nie powinno być także w sklepie z dewocjonaliami, usytuowanym tuż przy katedrze.

- Musi być równość wszystkich podmiotów gospodarczych – mówi Ireneusz Nalazek.

Stanisław Szatkowski, przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD zgadza się z opinią radnego Nalazka. – Przepisy powinny obowiązywać wszystkich bez wyjątku. Wino mszalne to też alkohol – mówi Stanisław Szatkowski. – Mnie jednak nie przeszkadza sprzedaż wina w sklepie przy katedrze.

Zdaniem Mirosława Puchalskiego, kierownika sklepu diecezjalnego przy ul. Św. Barbary, sprzedaż wina do celów liturgicznych nawet przy kościele nie jest łamaniem ustawy antyalkoholowej.

- Handlujemy winem w tym miejscu ponad pięćdziesiąt lat. Dotąd nikomu to nie przeszkadzało – mówi Mirosław Puchalski.

Autor artykułu: Ewa Sierocińska

Lepiej kupić na raty, niż na bazarze

Wednesday, December 27th, 2000

Elżbieta M. z Ełku kupiła na bazarze potrzebne jej okulary. Po jakimś czasie dostała mdłości i bólu głowy. Okazało się, że powodem dolegliwości były nabyte okulary.

Coraz częściej zdarza się, że osoby z wadami wzroku z receptą wydaną przez okulistę idą na bazar, gdzie kupują znacznie tańsze okulary. Jednak bazarowe okulary nie skorygują należycie wad, a dodatkowo mogą spowodować nowe.

- Wiele osób zgłaszających się do zakładu z zamiarem kupna okularów szybko rezygnuje – mówi Karolina Bukwaś, technik optyk z Ełku. – Tłumaczą, że za taką cenę kupią sobie dziesięć par na bazarze.

Ceny u optyków narzucają nie tylko właściciele zakładów, ale też producenci.

Ludzie nie zdają sobie sprawy, że kupując okulary na rynku sami sobie szkodzą.
- W zakładzie optycznym powiedziano mi, że okulary te mają inny rozstaw źrenic niż moje – mówi Elżbieta M. – Dlatego dostałam mdłości i rozbolała mnie głowa.

- Sprzedawcy bazarowi informują tylko o mocy szkieł – mówi Jarosław Matacz, ełcki lekarz okulista. – Nigdzie też nie jest podany rozstaw źrenic, a jest to również bardzo ważne.
Noszenie tego typu okularów jest powodem częstego zmęczenia. Ponadto mogą one źle korygować posiadaną do tej pory wadę oraz prowadzić do przewlekłego zapalenia spojówek.

Niewiele osób wie, że istnieje możliwość zakupienia okularów w zakładach optycznych na raty. Optycy i producenci uwzględniają wszelkie reklamacje szkieł i oprawek pod warunkiem, że są one prawidłowo użytkowane.

Najwięcej okularów dociera do Polski z krajów:
Chiny – 2 129 230 sztuk w 2000 roku

Tajwan – 275 797 szt.

Niemcy – 302 078 szt.

Włochy – 90 932 szt.

Francja – 58 762 szt.

Szwecja – 48 725 szt.

Zapytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej:

Dlaczego nie można wycofać okularów ze sprzedaży w kioskach i na bazarach?

Dlaczego ministerstwo zezwala na ich import?

Czy w jakiś sposób ministerstwo kontroluje ich przywóz?

Na żadne z tych pytań pracownicy ministerstwa nie chcieli udzielić odpowiedzi.

Autor artykułu: Marta Sobolewska

Hej kolęda kolęda

Wednesday, December 27th, 2000

Coraz rzadziej chodzą kolędnicy po polskich drogach. W naszym regionie starają się podtrzymać tę piękną tradycję między innymi mieszkańcy wiosek pod Lubawą, Ełkiem i w gminie Dywity.

Wczoraj wieczorem towarzyszyliśmy kolędnikom w Dywitach. Kolędnikami były dywickie dzieci i młodzież.

- Sami wpadliśmy na ten pomysł – mówi Aneta, która gra Pastuszka.
W rozbawionym gronie było kilkoro Pastuszków, obok nich dwaj Królowie, Diabeł, Anioł i Sługa z gwiazdą.

Pukamy do drzwi państwa Skrzypkowskich. Mają akurat remont, ale mali przebierańcy są mile witani. Gospodarze nucą wspólnie z nimi ,Dzisiaj w Betlelem”, ,Cichą noc”. W przerwie krótkie scenki. Na zakończenie tradycyjne: Za kolędę dziękujemy, zdrowia szczęścia winszujemy na ten Nowy Rok. Do nadstawionego worka wędrują pierniki, cukierki, jajka, czasem pieniądze.

- Pamiętam kolędników na wsi pod Olsztynkiem, gdzie mieszkałam – wzrusza się Ewa Skrzypkowska. – Ci przypominają mi dzieciństwo.

Najstarsi mieszkańcy Dywit opowiadają, że przed wojną chodzili po domach Słudzy z Szemlem. Szemel to koń z drewna i przetaków, obleczony skórą. Wpadał do izby, wywijał batem, płoszył dzieci i podrastające panienki. Słudzy zaś (Żyd, Anioł, Król, Baba) odgrywali scenki z Narodzenia Pańskiego. Tradycję chodzenia z Szemlem wskrzesiło w roku ubiegłym w Dywitach aktorskie małżeństwo Korzunowiczów z Olsztyna.

Autor artykułu: Władysław Katarzyński

Kończy się sezon polowań na żubry

Wednesday, December 27th, 2000

Dziś kończy się sezon polowań na żubry w Puszczy Boreckiej. Dotychczas łupem dewizowych myśliwych padły trzy sztuki. Do 28 lutego, kiedy kończy się sezon kontrolowanych polowań, przewiduje się do odstrzału dalszych osiem sztuk.

Rezerwat żubrów w Nadleśnictwie Borki powstał w 1955 roku. Dzisiaj stado, nad którym opiekę naukową sprawuje Polska Akademia Nauk, liczy ponad 60 sztuk. Jak powiedział nam nadleśniczy Krzysztof Wyborek z Nadleśnictwa Borki, zbyt duża populacja tego zwierzęcia zagraża kondycji stada i roślinności puszczy. Najsłabsze i chore zwierzęta, za zgodą ministra środowiska, są co roku odstrzeliwane.

Polowania na żubry to głównie domena dewizowych myśliwych. Pozyskaniem żubrzych trofeów są zainteresowani między innymi Duńczycy, Holendrzy i Niemcy. Za ubicie dorodnego samca (207 pkt i złoty medal) trzeba zapłacić do 12 tys. marek niemieckich. Cena odstrzału krowy wynosi 3,5 tys. DM.

Autor artykułu: Władysław Katarzyński

Drgnęło w przychodniach kolejowych

Wednesday, December 27th, 2000

Pracownicy przychodni kolejowych z naszego województwa w końcu doczekają się wypłat. Przed nowym rokiem otrzymają wynagrodzenia za październik.

Personel czterech przychodni kolejowych (w Olsztynie, Ostródzie, Iławie i Szczytnie) od trzech miesięcy nie otrzymuje wypłat. Dzieje się tak dlatego, że komornik przejmuje środki na pensje od Branżowej Kasy Chorych i spłaca nimi długi wobec głównych wierzycieli placówek, głównie aptek.

Obecny dług kolejowego ZOZ-u (około 1,7 mln zł) to w większości spadek po byłym administratorze – Polskich Kolejach Państwowych. Wczoraj, po interwencji wicemarszałka Wojciecha Samulowskiego w Kasie Chorych, ZOZ otrzymał 180 tys. złotych na październikowe wypłaty.

- Pieniądze zostaną wypłacone przed nowym rokiem – mówi Wacław Awiżeń, dyrektor kolejowego ZOZ w Olsztynie. – W dalszym ciągu będziemy się upominać o zaległe środki.
Istnieje szansa, że już w przyszłym roku placówki zostaną oddłużone. Polskie Koleje Państwowe przyznały się do zobowiązań wobec byłych ośrodków lecznictwa kolejowego w całym kraju i przeznaczyły 45 mln zł. na spłatę ich długów.

Autor artykułu: Grzegorz Adamowicz

Łaniewo. Tragiczna śmierć nauczycielki

Wednesday, December 27th, 2000

W lidzbarskim szpitalu zmarła podczas świąt nauczycielka gimnazjum w Łaniewie Anna M., której prokuratura postawiła zarzut namawiania uczniów do pobicia innego gimnazjalisty.
Anna M. wpadła pod samochód na przystanku w Kłębowie. Ciężko ranna trafiła do lidzbarskiego szpitala. Lekarzom nie udało się jej uratować.

- Miała bardzo poważny uraz czaszki – mówi dr Aleksander Grigorijew, ordynator Oddziału Chirurgii lidzbarskiego szpitala.

23-letnia Anna M. była jedną z dwóch nauczycielek gimnazjum w podlidzbarskim Łaniewie, której prokuratura postawiała zarzut ,polecenia innym uczniom pobicia 13-letniego Emila L.”. 11 października podczas lekcji fizyki Emila poturbowali uczniowie ze starszej klasy. Chłopcy twierdzą, że namówiła ich do tego jedna z nauczycielek. Druga, jak mówili świadkowie, całemu zajściu biernie się przyglądała.

Po śmierci Anny M. prokuratura zgodnie z przepisami umorzy postępowanie dotyczące jej sprawy. Natomiast w sprawie drugiej kobiety prokuratura najprawdopodobniej prześle do sądu akt oskarżenia. Sprawa pobicia Emila L. odbiła się szerokim echem w Polsce.

Autor artykułu: csz

Sportowy opłatek

Tuesday, December 26th, 2000

W restauracji Stadion w Olsztynie odbyło się wigilijne spotkanie trenerów i działaczy z władzami wojewódzkimi. Po wystąpieniach przedstawicieli gospodarzy (Zarząd Województwa i WMFS), w których przeważały życzenia świąteczne i noworoczne, dzielono się opłatkiem. W trakcie uroczystości kilku dziennikarzy sportowych uhonorowano okolicznościowymi listami gratulacyjnymi od marszałka województwa.

- Całe nasze sportowe środowiski zrobiło w kończącym się roku dużo. Myślę jednak, że możemy w przyszłości zrobić jeszcze więcej – stwierdził Benedykt Jadziński, prezes WMFS. – Na takiej imprezie jestem po raz pierwszy – przyznał Zdzisław Trojga, trener kolarzy olsztyńskiego Art Print Royal Ciućkowski oraz młodzieżowej kadry Polski. – To dobry pomysł, trzeba utrzymać tę tradycję.

Autor artykułu: Lech Janka

Święta spędzone w kajaku

Tuesday, December 26th, 2000

Nauczyciel z Zespołu Szkół Rolniczych – Jan Olejnik, podróżnik i entuzjasta turystyki, zorganizował kajakowy spływ świąteczny rzeką Ełk. Tym razem wzięło w nim udział 28 osób, mieszkańców Ełku, Szczytna i Olsztyna. Zaraz po wczorajszym świątecznym śniadaniu kajakarze musieli dojechać autobusem do Miluk, stąd wyruszyli o godz. 10. Do zielonego mostku w centrum miasta dotarli o godz 15, pokonując trasę 12 kilometrów.

- Nie było zimno – mówi uczestnik spływu Jarosław Franczuk. – Niestety, rzeka nie jest zamarznięta, choć byliśmy przygotowani do rozbijania zator lodowych.

Spływy świąteczne Jan Olejnik organizuje od 21 lat. Cztery razy zdarzyło się, że płynął sam. Z roku na rok świątecznym spływem rzeką Ełk interesuje się coraz więcej osób. Najmłodszy uczestnik wczorajszej kajakowej wyprawy – ośmioletni Kuba – popłynął już czwarty raz. Najstarszy z amatorów zimowego pływania miał 65 lat.

Autor artykułu: Magdalena Hirsztritt