Elżbieta M. z Ełku kupiła na bazarze potrzebne jej okulary. Po jakimś czasie dostała mdłości i bólu głowy. Okazało się, że powodem dolegliwości były nabyte okulary.
Coraz częściej zdarza się, że osoby z wadami wzroku z receptą wydaną przez okulistę idą na bazar, gdzie kupują znacznie tańsze okulary. Jednak bazarowe okulary nie skorygują należycie wad, a dodatkowo mogą spowodować nowe.
- Wiele osób zgłaszających się do zakładu z zamiarem kupna okularów szybko rezygnuje – mówi Karolina Bukwaś, technik optyk z Ełku. – Tłumaczą, że za taką cenę kupią sobie dziesięć par na bazarze.
Ceny u optyków narzucają nie tylko właściciele zakładów, ale też producenci.
Ludzie nie zdają sobie sprawy, że kupując okulary na rynku sami sobie szkodzą.
- W zakładzie optycznym powiedziano mi, że okulary te mają inny rozstaw źrenic niż moje – mówi Elżbieta M. – Dlatego dostałam mdłości i rozbolała mnie głowa.
- Sprzedawcy bazarowi informują tylko o mocy szkieł – mówi Jarosław Matacz, ełcki lekarz okulista. – Nigdzie też nie jest podany rozstaw źrenic, a jest to również bardzo ważne.
Noszenie tego typu okularów jest powodem częstego zmęczenia. Ponadto mogą one źle korygować posiadaną do tej pory wadę oraz prowadzić do przewlekłego zapalenia spojówek.
Niewiele osób wie, że istnieje możliwość zakupienia okularów w zakładach optycznych na raty. Optycy i producenci uwzględniają wszelkie reklamacje szkieł i oprawek pod warunkiem, że są one prawidłowo użytkowane.
Najwięcej okularów dociera do Polski z krajów:
Chiny – 2 129 230 sztuk w 2000 roku
Tajwan – 275 797 szt.
Niemcy – 302 078 szt.
Włochy – 90 932 szt.
Francja – 58 762 szt.
Szwecja – 48 725 szt.
Zapytaliśmy w Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej:
Dlaczego nie można wycofać okularów ze sprzedaży w kioskach i na bazarach?
Dlaczego ministerstwo zezwala na ich import?
Czy w jakiś sposób ministerstwo kontroluje ich przywóz?
Na żadne z tych pytań pracownicy ministerstwa nie chcieli udzielić odpowiedzi.
Autor artykułu: Marta Sobolewska