Chcemy szacunku, spokoju. Koniec z wulgarnością i przemocą. To hasła, które pojawiły się w sobotę na apelu w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4. Wcześniej na lekcjach polskiego uczniowie pisali wypracowania na temat zapobiegania przemocy, zaś na sobotni apel przygotowali specjalne występy.
Najmłodsi – opowieść o nieuprzejmym Mateuszku, który trafia do krainy grzeczności. Spotkanie było częścią programu ,Bezpieczna szkoła”, realizowanego w olsztyńskich szkołach. Czy dzieci wiedzą, co znaczy agresja, czy tylko słyszały od niej?
- Na podwórku i w szkole starsi zabierają nam różne rzeczy i biją. Biją tak sobie, dla rozrywki- mówi Przemek, uczeń VIa.
W szkołach, takich jak ZSO 4, gdzie sąsiadują ze sobą podstawówka, gimnazjum i liceum, młodsi często padają ofiarą przemocy. – Stosujemy różne zabezpieczenia. Takich przypadków jest mniej, ale nie da się wszystkich dopilnować- zaznacza Elżbieta Machnik, wicedyrektor ZSO 4.
Wyznaczono inne godziny wydawania posiłków dla młodszych i starszych dzieci. Zamontowano domofony, żeby nikt z zewnątrz nie dostał się do szkoły, wewnątrz jest monitoring.
Rodzice i dziadkowie obawiają się jednak o dzieci.
- Mam wnuczka w zerówce i jestem przerażona tym co się dzieje – mówi Halina Borowska. – Sama byłam nauczycielką nauczycielką. Kiedyś nie obserwowało się takiej przemocy. Myślę, że na taką sytuację ma wypływ wiele rzeczy. Dzieci często kradną kanapki, bo po prostu są głodne.
Jak dowiodły ankiety w SP 29 do przepychanek między uczniami często dochodzi na przerwach, choć nauczyciele pilnują porządku.
- Sama byłam świadkiem jak starszy uczeń bił młodszego po twarzy. Kiedy odciągnęłam go i zwróciłam uwagę, krzyknął, że nie mam do tego prawa. Z kolei bity czerwony na twarzy od razów zapewniał, że… to tylko zabawa. Najwyraźniej bał się zemsty – mówi podinspektor Jolanta Łukasiak z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji, uczestnicząca w spotkaniu.
Autor artykułu: Anna Mioduszewska