Archive for October, 2000

Dewastacja zabytkowego muru

Monday, October 30th, 2000

Mieszkańcy Barczewa bronią przed dewastacją zabytkowy mur obronny z XIV w. przy Klasztorze Franciszkanów. Pozostałości muru obronnego przy Klasztorze Franciszkanów – to fragmenty XIV-wiecznej fortyfikacji miasta. Obecnie jest wpisany w rejestr zabytków i podlega opiece Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Mur był historyczną atrakcją miasta. Obecnie wykorzystywany jest przez młodzież do budowy bramek na prowizorycznych boiskach do piłki nożnej.
- Dewastacja zabytku jest niezgodna z prawem. Wyjaśnieniem sprawy zajęła się prokuratura w Olszynie – mówi Wiesława Chodkowska, inspektor Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

O dewastacji muru poinformował telefonicznie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków radny z Barczewa.
Na dewastacji zabytku nikogo nie złapano. Ojcowie z Klasztoru Franciszkanów twierdzą, że to są nieszkodliwe zabawy młodzieży. Zdaniem ojca Honorata Rzepki chłopcy, którzy wynieśli kilka elementów muru na budowę bramek, po skończonej zabawie odnieśli je na miejsce.

- My na dewastacji nikogo nie złapaliśmy. A poza tym żadnej dewastacji muru nie ma – stwierdził Mirosław Kuliś, burmistrz Barczewa.
Pracownik wydziału budownictwa Urzędu Miasta w Barczewie Andrzej Lichowski przyznał, że zabytkowy mur jest w pewnym stopniu uszkodzony.

Autor artykułu: Małgorzata Pietkiewicz

Same chęci to za mało

Sunday, October 29th, 2000

Stomil Olsztyn zremisował bezbramkowo z Dyskobolią Grodzisk Wielkpolski. Olsztynianie mocno się starali, ale nie stworzyli zbyt wielu sytuacji, po których mogły paść bramki.

Sędziował: Antoni Fijarczyk (Stalowa Wola); żółte kartki: Matuk, Radziwon (Stomil), Janeczek, Piechniak (Dyskobolia); widzów: 3000.

Stomil: Krzyształowicz 6 – Treściński 5, Matuk 5, Januszewski 5, Kowalczyk 5, Szwed 5, Holc 6, Orliński 5 (68 Kościuczuk), Kwiatkowski 5 (82 Radziwon), Sawicki 5 (76 Hamlet), Matys 5

Dyskobolia: Kotorowski – Lewandowski, Majda, Kozioł, Janeczek (65 Koszakow), Camara, Kacprzak, Rybarczyk, Prusek, Piechniak, Nuckowski (85 Araszkiewicz)

Miejsca na trybunie honorowej zajęli obok siebie m.in.: Tomasz Lenart, Andrzej Biedrzycki, Jacek Chańko, Piotr Tyszkiewicz i Andriej Siniczyn. – Z tymi piłkarzami w składzie Stomil na pewno by wygrał. Bez nich może być ciężko – skwitował ten widok jeden z kibiców. Olsztynianie zaczęli od całkiem niezłej akcji, po której Piotr Orliński na linii 16 metrów oszukał zwodem obrońcę i mocno strzelił. Dobrze ustawiony bramkarz Dyskobolii pewnie obronił jednak to uderzenie. Potem gospodarzom szło już o wiele gorzej, mieli kłopoty ze zorganizowaniem akcji w środku boiska, przez długie okresy gry inicjatywę posiadała Dyskobolia.

Gości z kolei stać było na akcje, które mogły przynieść bramki. Tak było na przykład w 30 min, kiedy bardzo dobrym dośrodkowaniem z lewej strony popisał się Jacek Kacprzak; wydawało się, że zaraz padnie gol, jednak Andrzej Janeczek, stojąc siedem metrów od bramki, nie trafił w piłkę. Po dwóch minutach Kacprzak ponownie ,namieszał”. Tym razem podał do Macieja Nuckowskiego, ten oszukał olsztyńską obronę i mocno strzelił, ale piłkę pewnie wyłapał Andrzej Krzyształowicz.

W odpowiedzi olsztynianie zrewanżowali się bardzo niecelnym strzałem Macieja Sawickiego i o wiele bardziej precyzyjną główką tego samego zawodnika (do szczęścia zabrakło dwóch metrów). O nieco silniejsze bicie serc kibiców Stomilu postarali się jeszcze przed przerwą Rafał Szwed i Orliński, którzy na raty wykonywali rzut wolny; bomba tego pierwszego trafiła w mur gości, Orliński poprawił z woleja, ale na posterunku był Kotorowski.

Druga połowa znów zaczęła się od prób Szweda i strzału Orlińskiego, po którym piłka przeleciała nad bramką. Potem jednak inicjatywę ponownie przejęli goście. W 54 min Mariusz Lewandowski strzelił mocno z wolnego (Krzyształowicz był na miejscu), minutę później po dośrodkowania Bogdana Pruska z lewej strony zamykający akcję z prawej strony Piotr Piechniak naciskany przez Artura Januszewskiego nie zdołał skutecznie strzelić. Po chwili w opałach mogli być goście – Marek Kwiatkowski przebiegł z piłką dynamicznie, w swoim stylu, od własnego pola karnego do pola karnego rywali i zdołał dośrodkować; piłki nie sięgnął jednak Sawicki.

W ostatnich 30 minutach obie drużyny mogły rostrzygnąć spotkanie na własną korzyść. Najpierw idealnej sytuacji nie wykorzystali olsztynianie. Po dobrej wymianie podań między Pawłem Holcem a Piotrem Matysem ten ostatni dokładnie zagrał piłkę do ustawionego siedem metrów od bramki Sawickiego. Napastnik Stomilu nie zdecydował się jednak na oddanie strzału. Wycofał piłkę do nadbiegającego Orlińskiego, a ten strzelił obok bramki. Dziesięć minut później okazję do zmiany wyiku miał wprowadzony na boisko Łukasz Kościuczuk, który będąc przed polem karnym rywali nie zdecydował się indywidualną akcję i wybrał podanie do stojącego na spalonym Matysa.

W końcówce dwie sytuacje, po których powinny paść bramki, mieli goście. Najpierw Nuckowski znalazł się sam na sam z Krzyształowiczem, a olsztyński bramkarz po raz kolejny potwierdził że znajduje się w wybornej formie i wybił piłkę na róg. W ostatniej minucie meczu goście wyprowadzili szybką kontrę, po której Jarosław Araszkiewicz zagrał do Dimitrija Koszakowa, jego strzał z bliskiej odległości znów obronił Krzyształowicz.

Autor artykułu: Zbigniew Szymula

Jasutowicz na salony

Sunday, October 29th, 2000

Andrzej Jasutowicz z Olsztyńskiego Policyjnego Klubu Sportowego Gwardia będzie reprezentował Polskę w finałowych zawodach Pucharu Świata w Monachium. To pierwszy strzelec w z naszego regionu specjalizujący się w broni krótkiej (konkretnie w pistolecie szybkostrzelnym), który dostąpi zaszczytu występu w wielkiej gali, jaką jest finał PŚ.

Obok Jasutowicza w jednej z najbardziej prestiżowych strzeleckich imprez na świecie wystąpią 13 listopada polscy medaliści igrzysk olimpijskich oraz mistrzostw świata i Europy: Renata Mauer-Różańska, Julita Macur, Jerzy Pietrzak i Krzysztof Kucharczyk.

O możliwości wyjazdu 39-letniego olsztynianina do Monachium informowaliśmy miesiąc temu. By formalnościom stało się zadość, potrzebne było oficjalne zaproszenie od gospodarzy zawodów. Kilka dni temu wpyłyno ono do Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Jasutowicz nie pojedzie jednak do stolicy Bawarii ,na piękne oczy”. To w tym mieście w czerwcowych zawodach Pucharu Świata strzelec Gwardii osiągnął życiowy sukces, zajmując szóste miejsce.

Autor artykułu: Rut

Z tego się nie wyrasta

Sunday, October 29th, 2000

W sobotę w Regionalnym Ośrodku Kultury odbył się Konwent komiksu i fantastyki. Można było kupić komiksy i gry. Giełdę połączono z pokazami filmów fantastyczno-naukowych.

- Z tego się nigdy nie wyrasta – mówi Mariusz Giranowski (19 lat). – Zmieniają się tylko lektury. Kiedyś czytałem komiksy o Batmanie, a teraz książki Tolkiena.

- Dlaczego lubię fantasy? Bo dzięki niej można oderwać się od szarej rzeczywistości i przenieść w niezwykły świat – mówi 16-letnia Katarzyna Tomaszewicz.

19-letni Jacek Orzoł dodaje, że fantastyka rozwija wyobraźnię. – To prawda, że czasem w komiksach jest za dużo krwi, a ich bohaterowie choć teoretycznie powinni to nie umierają. Trzeba mieć jednak do tego dystans – mówi Mariusz Giranowski.

Dla niektórych nie jest ważne nawet to, że komiks został wydany w języku francuskim. – Nie znam francuskiego, ale mam oddzielne tłumaczenie, a dla tych rysunków warto było wydać pieniądze! – usłyszałam o jednego z nastolatków.

Jakie są lektury i kultowe filmy miłośników fantastyki? Najczęściej słyszałam odpowiedzi: z pisarzy Tolkien, a filmy, które trzeba obejrzeć, to Predator, Obcy i Matrix. – Ja Matrixa widziałem sześć razy – chwali się Krzysiek Schodowski (17 lat).

Autor artykułu: Anna Mioduszewska

Klasa wraźliwości na los nieco słabszych

Sunday, October 29th, 2000

Co piąte dziecko w województwie warmińsko-mazurskim jest niepełnosprawne, ale do dyspozycji ma tylko 7 przedszkoli z klasami integracyjnymi, 10 szkół podstawowych, 3 gimnazja i 4 licea. Dzieci z upośledzeniem umysłowym uczą się w specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych.

Pierwsze klasy intergacyjne w Szkole Podstawowej nr 25 w Olsztynie powstały sześć lat temu, uczyło się w nich 24 dzieci niepełnosprawnych. Aktualnie w szkole jest 898 dzieci, z czego 95 uczniów niepełnosprawnych ruchowo. Szkoła Podstawowa należy do Zespołu Szkół nr 3, gdzie znajduje się jeszcze Gimnazjum nr 9 i Liceum Ogólnokształcące nr 9.

Na lekcji religii spotykam uczniów klasy VI a. Jest w niej dwóch niepełnosprawnych uczniów. Krystian ma wrodzoną wadę serca i nie może chodzić na w-f, zaś Michał od 5 lat niedosłyszy i nosi aparat słuchowy. – Jesteśmy dobrą klasą - mówi jeden z uczniów. – Rok temu zajęliśmy trzecie miejsce w szkole pod względem nauki i mieliśmy najwięcej wzorowych uczniów, bo aż jedenastu!

Krystian i Michał potwierdzają, że jest im tu fajnie. Na wszystkich lekcjach siedzą zawsze w pierwszej ławce. Do szkoły dojeżdzają autobusami komunikacji miejskiej.

W czasie przerwy poznaję Ewę z VI g, od urodzenia nie chodzi i dlatego porusza się na wózku. Do SP 25 uczęszcza od klasy I. Jej dzień rozpoczyna się o godzinie szóstej. O siódmej pod jej blok podjeżdza busik, którym dziewczynka dojeżdza do szkoły. Marzy, że kiedyś zostanie informatykiem. W domu ma komputer, na którym lubi grać i pisać wiersze. - Piszę je tak, aby nikt ich nie widział, bo trochę się wstydzę – wyznaje Ewa.

Ma dwie najlepsze koleżanki Kasie i Kamile, które uczą się w Ve. Obie dziewczynki mają problemy ze wzrokiem. Obie planują, że w przyszłości zostaną weterynarzami, bo bardzo kochają zwierzęta. Kiedy zakończyła się przerwa, koleżanki z klasy Ewy zabrały ją na matematykę. Na pytanie, kto pomoże Ewie, można było zobaczyć las rąk. Wszyscy krzyknęli, że Ewa to fajna koleżanka.

- Kilka miesięcy trwały przygotowania do przyjęcia pierwszych uczniów na wózkach – wspomina Anna Kluczyńska, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 3. – Trzeba było przeprowadzić kilka ważnych zmian nie tylko w klasach, bo: wybudować szyb windy, przygotować pomieszczenia szatni, łazienek. Musieliśmy także przygotować nauczycieli, dzieci oraz rodziców. Trzeba było burzyć stereotypy o niepełnosprawnych.

Warunkiem nauki w klasie integracyjnej jest sprawność intelektualna, dzieci z upośledzeniem umysłowym uczą się w ośrodkach szkolno-wychowawczych. W klasach integracyjnych SP 25 uczy się 3 dzieci niewidomych, 8 niedowidzących. Są także dzieci z mózgowym porażeniem, część z nich musi korzystać z wózka inwalidzkiego. Klasa integracyjna liczy 15 uczniów, z tego od 3 do 5 osób to niepełnosprawni.

- Integracja jest procesem ewolucyjnym, do którego trzeba wszystkich przygotować – mówi Barbara Kułakowska-Szczepaniak, psycholog. – Cieszę się, gdy rodzice dzieci zdrowych sami zgłasza dzieci, aby uczyły się w klasie integracyjnej. Chociaż bywają i tacy rodzice, którzy nie chcą aby ich dziecko uczyło się z niepełnosprawnymi.

- W naszym województwie nie ma szkół integracyjnych, a jedynie klasy i oddziały integracyjne – mówi Eugeniusz Kulawiak, straszy wizytator do spraw kształcenia integracyjnego z Kuratorium. – Według naszych danych do maja 2000 roku w województwie warmińsko-mazurskim było 7 przedszkoli, 10 szkół podstawowych, 3 gimnazjów i 4 licea ogólnokształcące.

Przodującym miastem pod względem tworzenia klas integracyjnych jest Elbląg, gdzie są aż 3 przedszkola z klasami integracyjnymi i 2 szkoły podstawowe. – Pierwsze klasy integracyjne powstały w1994 roku – mówi Anna Korzeniowska, naczelnik wydziału edukacji urzędu miasta Elbląga.

- W mieście mamy 626 dzieci z upośledzeniem w stopniu lekkim, 127 z upośledzeniem umysłowym znacznym, 4 dzieci niepełnosprawnych ruchowo, 79 dzieci z różnymi chorobami oraz 71 dzieci objętych nauczaniem indywidualnym. Chcemy, aby powstały nowe grupy integracyjne w przedszkolach nr 18 i 31. Nowością byłyby klasy integracyjne w gimnazjach nr 1 i 2 oraz w IV Liceum Ogólnokształcącym. Decyzje o tym podejmie Rada Miejska.

Aktualnie subwencja na rok szkolny na jednego ucznia wynosi 1930 zł, na dziecko niepełnosprawne 5790 zł.

Autor artykułu: Andrzej Maciejewski

Jak dojechać na olsztyńskie cmentarze?

Sunday, October 29th, 2000

Podczas zbliżającego się Święta Zmarłych porządku i bezpieczeństwa wokół olsztyńskich cmentarzy będzie strzegło prawie 100 policjantów. Olsztyńska policja zaleca mieszkańcom miasta, by zrezygnowali z wyjazdu na cmentarz własnym samochodem i skorzystali z komunikacji miejskiej.

Wokół cmentarzy przy ul. Poprzecznej i w Dywitach zostanie zmieniony układ komunikacyjny. Ulica Cicha – poza autobusami miejskimi – zostanie zamknięta dla ruchu. Całkowicie zamknięta zostanie natomiast ul. Abramowskiego. Jednokierunkowymi ulicami będą: Marii Zientary-Malewskiej i Poprzeczna oraz droga w kierunku Kieźlin przy cmentarzu w Dywitach.

Jako jedyne wszystkie przywileje zachowają autobusy komunikacji miejskiej.
- Prosimy wszystkich kierowców, by wykonywali polecenia policjantów. Oni wiedzą, co mają robić. Warto też patrzeć na znaki, nie jeździć na pamięć – mówi Grzegorz Kwieciński, naczelnik olsztyńskiej drogówki.

Jednocześnie policja przestrzega kierowców, by nie parkowali w miejscach niedozwolonych. Może się to zakończyć odholowaniem auta na policyjny parking i to na koszt (ok. 100 zł.) właściciela samochodu. Okolice cmentarzy będą patrolowali także strażnicy miejscy. Policja prosi również wszystkich, którzy wyjeżdżają na groby bliskich, by zabezpieczyli przed wyjazdem swoje mieszkania. Najlepiej jeśli poprosimy sąsiadów, by zwrócili uwagę na nasze mieszkanie.

Autor artykułu: Krzysztof Berent, csz

Po ciemku między szambami

Friday, October 27th, 2000

Głębokie szamba w Nasach koło Biskupca nie są zabezpieczone. Interwencje mieszkańców, którzy boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci, nie przyniosły skutku. Szamba to pozostałość po tamtejszym byłym Państwowym Gospodarstwie Rolnym. Znajdujące się w pobliżu obór i chlewni. Do tej pory nikt nie przykrył głębokich, wypełnionych wodą otworów, z których największy ma ponad dwa metry średnicy.

- Jeszcze w kwietniu interweniowaliśmy w tej sprawie w Straży Miejskiej - mówi Krzysztof Domurad, mieszkaniec Nasów. – Obiecali coś z tym zrobić, ale chyba o nas zapomnieli.

Jeszcze kiedy PGR istniał, do jednego z szamb wpadła krowa. Teraz w pobliżu zarośniętych trawą dziur biegają dzieci, w pobliżu biegnie natomiast jedyna droga prowadząca do wsi. Państwo Domuradowie na własną ręką chcieli przykryć otwory, ale ktoś po kilku dniach zabrał położone przez nich płyty.

- Przyjdzie zima, śnieg zasypie studzienki i tragedia gotowa – mówi Halina Domurad. – W Nasach nie ma ani jednej lampy. Nocą strach chodzić po wsi.

Władze gminy Biskupiec wydają sią zaskoczone takim stanem rzeczy.

- Nikt z mieszkańców nie sygnalizował nam tego problemu - mówi Elżbieta Banaszkiewicz, sekretarz gminy. – Oczywiście zajmiemy się tą sprawą. Zbada ją Straż Miejska.

- Urzędnicy o nas zapomnieli – twierdzi tymczasem Halina Domurad. – Kto by sobie zawracał głowę jakąś wsią na końcu świata.

Autor artykułu: Grzegorz Adamowicz

Mistrzostwa świata nad Jeziorakiem

Friday, October 27th, 2000

Od 27 lipca do 3 sierpnia 2001 roku, po raz drugi w Iławie zostaną rozegrane Mistrzostwa Świata Modeli Redukcyjnych. Władze Miasta od kilku miesięcy zabiegały o to, aby w przyszłym roku na wodach Małego i Dużego Jezioraka rozegrano Mistrzostwa Świata Modeli Redukcyjnych. Na przełomie ostatnich kilku miesięcy prowadzono rozmowy z przedstawicielami Ligi Obrony Kraju w Olsztynie i w Warszawie. W tej sprawie polska delegacja pojechała do Austrii – siedziby NAVIGI, międzynarodowej organizacji modelarzy.

- Członkowie zarządu NAVIGI jednogłośnie zadecydowali, że kolejne Mistrzostwa Świata w Redukcji Pływającej klasa NS, zostaną rozegrane w Iławie – mówi Marek Polański, zastępca burmistrza Iławy. – Zadecydowała o tym bogatą oferta promocyjna naszego miasta , którą przedstawiliśmy w Austrii – dodaje.

Mistrzostwa będą rozgrywane od 27 lipca do 3 sierpnia 2001 roku. Weźmie w nich udział około 30 drużyn z całego świata. Przewidujemy, że do Iławy przyjedzie około trzystu zawodników. Oprócz tego przyjadą przedstawiciele NAVIGI, Zarządu Głównego Ligi Obrony Kraju oraz przedstawiciele LOK z Olsztyna. – Letnie mistrzostwa sfinansuje NAVIGA oraz Urząd Miasta w Iławie – mówi Marek Polański.

Według naszych informacji już wiosną zostaną zmodernizowane pomosty nad Jeziorakiem. Podczas Mistrzostw Świata Modeli Redukcyjnych zaplanowano liczne imprezy towarzyszące. Będą się one odbywać w Iławskim amfiteatrze przy ul. Niepodległości lub w nowej hali sportowej.

Autor artykułu: Dominik Jaskulski

Starzeje się mazurska wieś

Friday, October 27th, 2000

Według prognoz GUS, niekorzystne zjawiska demograficzne dotykające mazurskich wsi utrzymają się. Postępować będzie wyludnienie, defeminizacja i starzenie się.

Powiat giżycki zamieszkuje około 90 tys. ludzi. Na przestrzeni ostatnich 20 lat rozwijały się trzy ośrodki miejskie: Giżycko, Węgorzewo i Ryn, w których liczba ludności wzrosła o ponad 30 procent. Równocześnie wyludniały się obszary wiejskie, ze szczególnym uwzględnieniem gmin leżących na północy i wschodzie (Budry, Banie Mazurskie, Kruklanki, Wydminy).

Stale postępuje też defeminizacja, czyli ,niedobór” kobiet w wieku matrymonialnym (20-29 lat). Przewidywania demografów zapowiadają nasilanie się tych groźnych procesów.

Wybitni specjaliści, którzy opracowali prognozę zmian ludnościowych biją na alarm. Według nich do roku 2015 na terenach wiejskich w powiecie udział dzieci spadnie z 27,5 do 20 procent. Jednocześnie z 13 do 17 procent zwiększy się liczba ludzi starych.

- Struktura ludnościowa powiatu giżyckiego będzie należała do bardzo niekorzystnych – mówi Ewa Piekarska z olsztyńskiego Biura Planowania Przestrzennego. – Utrzymujący się deficyt miejsc pracy i nieopłacalność produkcji rolnej powodują ciągły odpływ ludzi ze wsi.

Statystyki nie uwzględniają zmiany miejsca zamieszkania w celu podjęcia pracy w dużych aglomeracjach.

- Wielu naszych podopiecznych podejmuje pracę w dużych miastach – mówi Anna Kowalewska z Powiatowego Urzędu Pracy w Giżycku. – Nie zmieniają przy tym miejsca zameldowania.

Autor artykułu: Andrzej Banaś

Oddaj mi swój obiad

Thursday, October 26th, 2000

Obiady w szkołach można kupić już za 1,80 zł, wielu rodziców jednak nie stać nawet na to.
Nauczyciel wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 2 zauważył, że jeden z uczniów jest wychudzony i anemiczny. Okazało się, że chłopiec przychodzi do szkoły głodny.

Niektórzy wolą milczeć

- Są tacy uczniowie, którzy dopominają się o jedzenie, a są tacy, którzy wolą milczeć, bo się wstydzą – mówi Marek Sadowski, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1, w którym mieści się II LO i Gimnazjum nr 2.
Obiady za darmo jada tu kilkudziesięciu uczniów. Szkoła postanowiła wykupić posiłki dla większej liczby dzieci, z puli zasiłków przyznanych przez Radę Miejską (na gimnazjum 495 zł, na liceum 2.657 zł). Część posiłków funduje PCK, część opieka społeczna.

Za dużo pieniędzy

Szkole Podstawowej nr 9 pomaga też Caritas i prywatni sponsorzy. Prawie 50 uczniów ma zapewnionych bezpłatne obiad. To wciąż mało.
- Na stołówce często zdarza się, że uczniowie proszą kolegów, żeby oddali im swój obiad – mówi Marzena Bednarczyk, pedagog w SP 9. – Nic dziwnego, skoro niektóre bardzo biedne rodziny nie kwalifikują się do pomocy społecznej. Mamy wdowę z trójką dzieci, która zarabia nieco ponad tysiąc złotych i okazuje się, że to za dużo pieniędzy…

Kromka chleba

- Kiedy usłyszeliśmy, że trzydzieści proc. dzieci w SP 9 nie stać na obiady, postanowiliśmy zorganizować z myślą o nich zbiórkę pieniędzy – mówi Tadeusz Korczakowski, przewodniczący Rady Osiedla Podleśna. – Mamy 250 złotych, ale nie kończymy jeszcze akcji. Może przyłączą się inne rady.
Kiedy zapytałam jednego z uczniów SP 1, co jadł na śniadanie, powiedział, że kromkę chleba.
- Mamusia jak wraca z pracy, gotuje nam garnek ziemniaków – mówi Tomek.

Autor artykułu: Anna Mioduszewska