Pochówek Gotki, kurhany z okresu ceramiki sznurowej oraz groby ze szkieletami końskimi, były hitami tegorocznego sezonu archeologicznego w województwie. Po archeologach na teren wykopalisk wkraczają nierzadko poszukiwacze skarbów.
Wieś Pomnik gmina Barciany. Kilka lat temu, w pobliżu odkrytych wcześniej w Równinie Dolnej śladów osady z okresu wpływów rzymskich oraz I-V wieku naszej ery, miejscowy rolnik znalazł podczas orki grób ciałopalny. Ekipa wojewódzkiego konserwatora zabytków przystąpiła w 1995 roku do badań ratowniczych. Sensacją następnych sezonów stały się pochówki końskie. W tym roku odkryto kolejne, od początku 41.
- A ponadto znaleźliśmy grób Gotki. To prawdziwa sensacja, bo skąd na tych terenach znaleźli się Goci? Sądząc z wyposażenia grobu, kobieta musiała stać wysoko w hierarchii plemiennej – mówi wojewódzki konserwator zabytków Jacek Wysocki, kierownik ekipy.
Na kurhan myśliwego z okresu neolitu natknął się w 1903 roku niemiecki właściciel Babięt Małych koło Susza. Powodowany chęcią zysku, wyeksploatował grób rabunkowo, dostając się do środka. W 1998 roku, posługując się informacjami o tym znalezisku, na teren wykopaliska wkroczyła ekipa Muzeum Warmii i Mazur pod kierownictwem Jarosława Sobieraja. W pobliżu kurhanu odkryto wówczas pochówek rytualny.
W tym roku znaleziono nienaruszony drugi kurhan. Nie było w nim co prawda szczątków ludzkich (uległy całkowitemu rozkładowi), ale za to odkryto naszyjnik z okresu ceramiki sznurowej, najstarszą ozdobę tego rodzaju znalezioną pomiędzy Dolną Wisłą a Niemnem, sprzed 5 tysięcy lat.
- Do Babięt wracamy w następnym sezonie. Myślę, że jeszcze nie raz nas zaskoczą – informuje Jarosław Sobieraj.
Od wielu lat w miejscowości Dudka pod Wydminami prowadzone są prace wykopaliskowe archeologów z Uniwersytetu Warszawskiego, we współpracy z Muzeum Okręgowym w Suwałkach. Była tu kiedyś wyspa otoczona jeziorem. Stanowisko jest unikalne, pierwsze odkryte w Polsce cmentarzysko ludności zbieracko-łowieckiej ze średniej i młodszej epoki kamienia. Niektóre szkielety są niemal nienaruszone, leżą w dziwnych pozycjach. W jednym z grobów odkryto… szablę dzika. W tym roku znaleziono w Dudce kolejne cztery pochówki.
Około 300 grobów protoplastów plemienia Galindów oraz osadę z drugiego do piątego wieku naszej ery znaleziono dotąd w miejscowości Paprotki koło Miłek na Mazurach. Badania trwają od 1991 roku, a prowadzą je Maciej i Małgorzata Karczewscy. Jest to jedno z najlepiej udokumentowanych cmentarzysk Galindów na Mazurach. Obok szczątków ludzkich ( w tym amazonki) oraz pochówków koni, znaleziono bogate wyposażenie grobów: zestaw grotów do strzał, elementy strojów kobiecych, noże bojowe itd. Badania potrwają jeszcze wiele lat, o ile znajdą się na nie pieniądze. To podstawowy problem, z jakim borykają się archeolodzy.
Kurhan w Okartowie koło Orzysza, cmentarzyska Galindów koło Wyszemborka, wreszcie legendarne Truso, do którego wrócono w bieżącym roku, świadczą o dużym zainteresowaniu archeologów skarbami, jakie kryje ziemia naszego regionu. Przyciągają nie tylko archeologów. Coraz częściej na opuszczonych przez nich stanowiskach (nie sposób je dobrze zabezpieczyć) , pojawiają się osoby wyposażone w aparaty do wykrywania metali, które prowadzą “badania” na własną rękę. Tak było w ubiegłym roku w Paprotkach, gdzie ujęto poszukiwacza na gorącym uczynku. Sprawa trafiła do sądu, obecnie toczy się w wyższej instancji.
Jacek Wysocki określa ilość stanowisk w regionie, jakie należy objąć badaniami ratowniczymi na 300- 400. Brak na to środków.
Nie bez znaczenia dla archeologów jaki jest stosunek lokalnych władz do prowadzonych badań. Od wielu lat gmina Miłki pomaga archologom w Paprotkach. Stąd wójt Wiesław Sadok jest nazywany archeologiem wśród wójtów. W rewanżu Karczewscy wydali folder gminy Miłki.
W dniach 4- 6 października miłośników historii i archeologii spotka nie lada gratka. W Olsztynie odbędzie się międzynarodowa konferencja pod hasłem ,Człowiek i środowisko w epoce brązu i wczesnej epoce żelaza w południowo-wschodniej strefie nadbałtyckiej”.
Autor artykułu: Władysław Katarzyński