W Iławie tylko niepoprawni optymiści wierzyli w uratowanie II ligi. Po meczu z Polonią piłkarze Jezioraka na weselu Tomasza Radzińskiego mieli nietęgie miny. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Napastnik Jezioraka Tomasz Radziński zmieniał w sobotę stan cywilny i nie mógł wystąpić przeciwko Polonii. Niestety, koledzy nie sprawili mu ślubnego prezentu i nie zdołali odnieść zwycięstwa.
W drużynie Jezioraka podczas pierwszej połowy głównym motorem napędowym ataku był Zbigniew Kobus. W 17 min strzelił z 18 m tuż obok bramki. Po dwóch kolejnych minutach przeprowadził indywidualną akcję, jednak jego strzał był znowu niecelny. Niewiele później znakomitej sytuacji nie wykorzystał Andriej Siniczyn, który przestrzelił będąc sam na sam z bramkarzem gości. Polonia zrewanżowała się akcją Pawła Puzyny i Marcina Polarza. Bez efektu.
Druga część meczu była mniej interesująca. Goście ze Śląska bronili remisu i wyrównana gra toczyła się w strefie środkowej boiska. W końcówce gospodarze przypomnieli sobie o weselu Radzińskiego i chcieli za wszelką cenę sprezentować mu zwycięstwo nad Polonią. Jednak ani akcja Dariusza Preisa z Kobusem, ani strzał Sławomira Makowskiego nie przyniosły Jeziorakowi upragnionej bramki.
Autor artykułu: Maciej Zdanowicz