Zarząd Stomilu zwolnił z pracy trenera Bogusława Kaczmarka. Niewykluczone, że jego następcą będzie… były selekcjoner reprezentacji Polski Janusz Wójcik.
Oficjalny kumunikat zarządu klubu mówi, że rozwiązanie umowy o pracę z trenerem Kaczmarkiem nastąpiło ,w związku z naruszeniem 52. artykułu Kodeksu Pracy polegającym na samowolonym pobraniu pieniędzy klubowych bez upoważnienia oraz rozdysponowaniu ich z naruszeniem procedury finansowo-księgowej ze szczególnym uwzględnieniem własnej osoby”.
Co to dokładnie oznacza? Prezes MOKS Stomil Olsztyn Zbigniew Karpowicz: – Podjęliśmy taką decyzję po burzliwej dyskusji. Z trenerem Kaczmarkiem umawialiśmy się kilkakrotnie, z różnych względów nie dochodziło do spotkania. Nie mogliśmy dłużej przeciągać tej sprawy – stwierdził Karpowicz.
Prezes Stomilu nie chciał szerzej komentować uzasadnienia decyzji zarządu, a szczególnie fragmentu mówiącego o rozdysponowaniu przez Kaczmarka pieniędzy ze szczególnym uwzględnieniem własnej osoby. – Sprawą zajmuje się prokurator. Tylko tyle mogę powiedzieć – zakończył prezes.
Odwołana rezerwacja
Jaka jest przyszłość klubu? Wczoraj dyrektor Stomilu Zbigniew Miklas wydał dyspozycję, by odwołać rezerwację zgrupowania mającego się rozpocząć 26 czerwca w Buku. Piłkarze mają się podobno dobrze przygotować do sezonu na własnym obiekcie. Trudno dziś powiedzieć z kim i czy w ogóle rozegrają jakieś sparingi. W Buku Stomil miał rozegrać mecze kontrolne z Górnikiem Zabrze, Odrą Wodzisław i Ruchem Chorzów. Jeśli drużyna zostanie w Olsztynie prawdopodobnie będzie szlifować swoją formę grając z Jeziorakiem Iława, Granicą Kętrzyn lub Sokołem Ostróda.
Podedworny, Wąsikiewicz, Broniszewski…
Nie wiadomo kto poprowadzi zespół w nowym sezonie. Na razie piłkarze mają urlopy, teoretycznie do poniedziałku zarząd powinien znaleźć zastępcę Kaczmarka.
- Nie mogę na razie mówić o kandydatach. Byłoby głupio, żeby dowiedzieli się o tym z prasy – wyjaśnia Karpowicz. Nieofcjalnie dowiedzieliśmy się, że podczas posiedzenia zarządu padały nazwiska Wojciecha Łazarka, Zdzisława Podedwornego, Andrzeja Szarmacha, Wojciecha Wąsikiewicza oraz Mieczysława Broniszewskiego.
Nieoficjalnie wiadomo, że najpoważniejszym kandydatem jest Broniszewski, którego wczoraj zastaliśmy w Zabrzu, gdzie wciąż ma ważny kontrakt z Górnikiem. – Wyścig o fotel szkoleniowca Stomilu już się zaczął. Do batalii stanęło kilku znanych trenerów. Czy jestem jednym z nich? Chyba jestem, bo coś dobrego dla tego klubu już kiedyś zrobiłem – powiedział wczoraj Broniszewski.
… a może Wójcik
Z wiarygodnego źródła dowiedzieliśmy się, że być może szkoleniowcem Stomilu nie zostanie jednak żaden z wyżej wymienionych. Wtajemniczeni twierdzą, że istnieje duże prawdopodobieństwo, by na inwestycje w Olsztynie zdecydował się turecki bizesmen Sabri Bekdas, który w ubiegłym sezonie był związany z Pogonią Szczecin.
Mówi się o tym, że Bekdas dziś ma ostatecznie zdecydować, czy będzie kontynuował interesy w Szczecinie. Swoje postanowienie uzależnia od stanowiska władz miejskich portowego miasta, które do dziś miały podjąć uchwałę o udostępnieniu tureckiemu inwestorowi terenów wokół stadionu. Olsztyn ma być wyjściem awaryjnym.
– Odpowiem dyplomatycznie – mówi prezes Karpowicz. – Nie mogę nic powiedzieć na ten temat dopóki nie podpiszemy choćby listów intencyjnych . Sprawa definitywnie rozstrzygnie się do 25 czerwca – kończy prezes Stomilu.
Gdyby Bekdas zdecydował się na inwestycje w Olsztynie, mogłoby się zdarzyć, że trenerem Stomilu zostałby Janusz Wójcik, który jest doradcą Bekdasa i kandydatem numer 1 na stanowisko szkoleniowca Pogoni.
Bogusław Kaczmarek
Świat zna większe dramaty niż moje zwolnienie. Jeszcze raz powtarzam: nic złego nie zrobiłem, żadna marka z transferu Zbyszka Małkowskiego nie zginęła. Są na to dokumenty, prawdę znają zawodnicy. Działałem na polecenie starego zarządu klubu i przy akceptacji nowego.
Zgodnie z Kodeksem Pracy i moją umową z klubem nadal czuję się trenerem Stomilu. W poniedziałek przyjeżdżam do Olsztyna z moim prawnikiem, spotkam się z zawodnikami i doprowadzę do konfrontacji. Wtedy okaże się kto mówi prawdę. Bo na razie mamy do czynienia z ,młóceniem słomy”.
Autor artykułu: Zbigniew Szymula