Olsztyn. Komisje przestały orzekać o niepełnosprawności

May 10th, 2001

Niepełnosprawni w Olsztynie nie mogą otrzymać zaświadczenia o stopniu swojego kalectwa. Komisje lekarskie nie pracują, bo nie ma pieniędzy na ich opłacenie.

Orzeczenia komisji są potrzebne ludziom do otrzymania rent i zasiłków z opieki społecznej. Bez orzeczenia niepełnosprawni nie mają czego szukać w zakładach pracy chronionej. Przed komisją lekarską w Powiatowym Zespole do Spraw Orzekania o Stopniu Niepełnosprawności w Olsztynie miesięcznie stawało około dwustu osób.

- Nie mamy pieniędzy, aby zapłacić lekarzom i psychologom z komisji lekarskich – mówi Danuta Buczyłko, dyrektor Zespołu. – W tym roku dostaliśmy tylko 7O tys. złotych dotacji. To jedna trzecia kwoty o którą wystąpiliśmy. Mamy ponad 12 tys. złotych długu. Podobna sytuacja jest w innych miastach województwa.

Pani Wanda pracuje w zakładzie chronionym. Jej orzeczenie o stopniu niepełnosprawności wygasło 30 marca tego roku. Powinna je przedłużyć. Szef pani Wandy okazał się człowiekiem i nie wyrzucił jej z roboty. Ale co będzie jak w zakładzie zjawi się kontrola?

Mirosław R. choruje na kręgosłup. Ma kłopoty z poruszaniem się. Jego żona z kolei jest inwalidą I grupy. - Własny samochód dałby nam niezależność. – mówi mężczyzna.

Szansą dla pana Mirosława byłoby wzięcie kredytu na zakup auta w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Jednak, żeby dostać pożyczkę najpierw trzeba mieć kwit od komisji lekarskiej.

Orzecznictwo finansowane jest z budżetu państwa. Komisje lekarskie nie pracują od 17 kwietnia.

- Codziennie widzimy płacz i ludzkie łzy. Nie jesteśmy w stanie tym ludziom pomóc. – stwierdza Maria Maciejska z Miejskiego Zespołu do Spraw Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Olsztnie. – Możemy tylko współczuć, że nie mają na jedzenie, że nie mogą znaleźć pracy. Tylko tyle.

Autor artykułu:
Andrzej Mielnicki

Olsztyn. Olsztyńskie gimnazjalistki najlepsze w kraju

May 10th, 2001

Aleksandra Sikora i Natalia Migasiuk z Gimnazjum nr 3 w Olsztynie były najlepsze w ogólnopolskim konkursie języka angielskiego.

W kwietniu w odbył się pierwszy ogólnopolski konkurs English Ace dla starszych klas szkół podstawowych i pierwszych klas gimnazjalnych. Wzięło w nim udział ponad 20 tys. uczniów z 637 szkół w Polsce. Z Warmińsko-Mazurskiego startowało 813 osób z 23 szkół.

Najlepsze okazały się olsztynianki Aleksandra Sikora (pierwsze miejsce) i Natalia Migasiuk (drugie miejsce) z klasy IIb Gimnazjum nr 3. Zdobyły odpowiednio 214 i 212 punktów na 216 możliwych. Sukcesem może pochwalić się również Szkoła Podstawowa Absolwent (ul. Jasna 2). Ewa Pawlina z kl. V, Marcin Jermołkowicz i Bartosz Ciupał z kl. VI zajęli odpowiednio 24, 26 i 64 miejsce w skali kraju.

- Język angielski to moja pasja. W szkole nie przepadałam za tymi lekcjami. Pokochałam je dopiero, kiedy zaczęłam chodzić na dodatkowe zajęcia – zwierzyła nam się Ola Sikora. – To nie było trudne. Zresztą w tym roku to już trzeci konkurs, w jakim brałyśmy udział. Wcześniej zwyciężyłyśmy z Natalią olimpiadę rejonową, a w sobotę startujemy w wojewódzkiej – dodaje laureatka.

Nie udało nam się porozmawiać z Natalią Migasiuk. Jej rodzice poinformowali nas, że właśnie wyszła na angielski.

W konkursie English Ace każdy uczestnik rozwiązuje testy z 28 pytaniami. Rozwiązane zadania zostają zakodowane i trafiają do wrocławskiej firmy MAT-Miłosz Słomian, która jest organizatorem konkursu.

Według rgulaminu 45 pierwszych miejsc jest nagrodzonych wyjazdem na dwutygodniowy obóz Konie i matematyka w Bobowicku koło Międzyrzecza. Kolejnych 39 laureatów wyjedzie na ten sam obóz, ale o tydzień krótszy. Mistrzowie będą wypoczywać i uczyć się jazdy konnej oraz… języka angielskiego.

Autor artykułu:

Renata Pyśkiewicz

Olsztyn. Z tenisowych kortów

May 10th, 2001

iękna pogoda towarzyszyła wojewódzkiej inauguracji sezonu tenisowego. Dopisała frekwencja, a wśród grających nie zabrakło gości z zagranicy. Na kortach Skandy w Olsztynie pojawił się tenisista z… Holandii Alfred van der Kraats, który zajął czwarte miejsce w turnieju deblowym.

Turnieje Grand Prix organizowane przez Budowlanych Olsztyn. Chłopcy do lat 12, finał: Piotr Łaguna (Budowlani) – Andrzej Pawluczuk (Białystok) 6:4, 6:3; 3. miejsce: Paweł Umbras (Budowlani) i Łukasz Żmudziński (Biskupiec); dziewczęta: Kamila Kowalska – Ramona Drogosz (obie Ostróda) 7:6, 6:2; 3. Anna Mickiewicz (Budowlani) i Karolina Skorek (Polonia Elbląg); chłopcy do lat 16: Bartłomiej Ptasznik (TTZ Iława) – Dominik Bernatowicz (Absolwent Olsztyn) 6:2, 6:0; 3. Igor Szczupakowski (Budowlani) i Mikołaj Borkowski (Absolwent); dziewczęta: Natalia Lutoborska – Karolina Czarkowska (obie TTZ Iława) 6:4, 6:4; 3. Olga Kułakowska (Dobre Miasto) – Anna Kościan (Biskupiec) 6:1, 6:0; seniorzy: Tomasz Grygoruk (Budowlani) – Artur Głowacz (Dobre Miasto) 6:2, 6:4; 3. Michał Śladowski i Krzysztof Badurek (obaj Olsztyn)

Turnieje amatorów na kortach TKKF Skanda. Turniej otwarcia sezonu, finał: Krzysztof Jabłoński – Damian Lasota 6:3, 6:4; 3. Marek Grzeszczuk, 4. Marek Orłowski. Turniej dzieci i młodzieży: 1. Marcin Kobiela, 2. Jacek Różycki, 3. Mariusz Królikowski (wszyscy Bartoszyce). Turniej o puchar PHU Kasia, finał: Michał Smoczyński – Bartosz Kowalewski (Biskupiec) 7:6, 3:6, 6:3; o 3. miejsce: Marcin Poroszewski – Lech Smoczyński 6:1, 6:0. Turniej deblowy o puchar Skorpiona, finał: Ryszard Sosnowski/K. Badurek – L. Smoczński/Michał Smoczyński 6:2, 6:2; o 3. miejsce: R. Jabłoński/Andrzej Lasota – Mirosła Badura/Alfred van der Kraats 6:3, 6:3.

W najbliższą sobotę o godz. 9 na kortach przy ul. Wyszyńskiego w Olsztynie rozpocznie się I turniej singlowy Skanda Grand Prix.

Od 7 maja – w poniedziałki, środy i piątki (w godz. 16-17.30) – na kortach Skandy prowadzone są zajęcia szkółki tenisowej dla dzieci i młodzieży.

Autor artykułu:
Rut

Morąg. Huragan utrzyma się w lidze

May 9th, 2001

Piłkarze ręczni Huraganu Morąg pokonali u siebie piątą w tabeli Nelbę Węgrowiec. Dzięki temu zwycięstwu morąska drużyna utrzyma się w drugiej lidze. Mecz rozpoczął się od prowadzenia 1:0 gospodarzy, po strzale Tomasza Kuczyńskiego. W piątej minucie gry prowadzenie objęli goście. Natomiast w 11 minucie był remis 5:5 po bramce Konstantego Targońskiego.

Od 12 minuty goście objęli prowadzenie i nie oddali go do końca pierwszej połowy. Wynik do przerwy 12:16.
Druga połowa nie zapowiadała zwycięstwa Huraganu. W 20 minucie gry drugiej połowy na tablicy widniał remis 21:21, po bramce Garwolińskiego. Do końca meczu cały czas utrzymywał się wynik remisowy. Na 58 sekund przed końcem meczu był remis. W ostatnich pięciu sekundach spotkania zwycięską bramkę strzelił Konstanty Targoński. Jeszcze faul i ostatni niecelny strzał gości. Spotkanie gospodarze wygrali 25:24. Tuż po meczu zawodnicy Huraganu odtańczyli taniec radości.

Autor artykułu: Kuba

Olsztyn. Po pierwszym dniu egzaminu dojrzałości

May 9th, 2001

Sprawdziła się część przewidywanych tematów z języka polskiego. Pojawił się motyw wartości, nietrafiony okazał się holokaust, najczęściej obstawiany na przedmaturalnej giełdzie.
Ponad 20 tysięcy uczniów w naszym regionie przystąpiło wczoraj do egzaminu dojrzałości.

Abiturienci ocenili tematy jako łatwe. W Olsztynie, Elblągu i Braniewie najczęściej wybierano trzeci temat – o marzycielach. W Kętrzynie największym powodzeniem cieszył się temat pierwszy, o niezwykłości w codzienności.

Prawdziwym wyzwaniem matura jest dla 22-letniego Sebastiana Tomaszewicza z Olsztyna. Egzaminy zdaje w domu. Od pięciu lat jest sparaliżowany, jeździ na wózku – tak nieszczęśliwie skończył się dla niego skok do wody na główkę. Przerwaną wypadkiem naukę w budowlance, po rocznej, żmudnej rehabilitacji, zaczynał od nowa w IX LO. Lekcje miał w domu.
- Myślałem, że stres będzie mniejszy, jeśli egzamin też będę zdawać w domu. Ale i tak mnie dopadł. Może lepiej byłoby w szkole? – zastanawia się Sebastian.

Kontakt z kolegami z klasy już dawno się urwał. Sebastian nie miał ani z kim wymienić maturalnych tematów, ani podyskutować o tym, co go czeka.
Jego niepełnosprawny kolega, również maturzysta, stresu nie wytrzymał i zrezygnował z egzaminu. Sebastian nie. Wierzy w swoje umiejętności. Ma średnią ocen 3,9.
- W klasie, gdyby był nie przygotowany, może by mu się upiekło, a tak rzetelnie się uczył – mówi dumna z niego mama Helena.
Sebastian zdaje maturę przed trzyosobową komisją z IX LO, w zamkniętym pokoju, do którego rodzice nie mają wstępu. Wybrał trzeci temat, poświęcony marzycielom.
- Poszło tak sobie – ocenia.

Po egzaminie Sebastian zamierza skończyć kurs informatyczny dla niepełnosprawnych w Konstancinie. Potem może studia… Ale na razie nie chce zapeszyć.
- Pomyślę jak już zdam maturę – mówi.
Motywuje go przykład starszego brata – Marka, który skończył studia na budownictwie w Kortowie. Rodzice marzą, by zdobył wykształcenie.
- Teraz nawet ludziom zdrowym bez wykształcenia trudno o pracę – mówi jego mama. – Chcę, żeby robił, to co lubi i co sprawia mu przyjemność. Nie będziemy naciskać.

W olsztyńskim X LO, szkole mistrzostwa sportowego, tegoroczna matura jest historyczna, bo pierwsza w dziejach szkoły i zarazem ostatnia w starym systemie. Zaś klasa abiturientów jest najmniejsza w całym województwie – liczy 12 osób.
- Jak oni ze ściąg skorzystają? Sala duża, ławki od siebie daleko… Może z procy będą strzelać – zastanawiali się pracownicy szkoły.
Polonistka, Aneta Martyniak, jeszcze przed egzaminem opowiadała kawały. Wyczuwało się jednak zdenerwowanie, zwłaszcza wśród chłopców. Szczęście miały im zapewnić rozdane w szkole naklejki – koniczynki i maskotki – słoniki.

W X LO o godzinie 13.20 jako pierwszy skończył egzamin Piotr Górski. Zaraz po wyściu z sali były gratulacje i masa pytań: jak było?, który temat wybrałeś? a moje dziecko jeszcze pisze?
- Pytania dobre. Wybrałem pierwsze, ale o co tam chodziło? Chyba mam maturalną zaćmę! Aha! Codzienność. Ściągać nie mogłem, bo wylosowałem miejsce w pierwszej ławce – relacjonował szybko Piotr. – Nie bałem się. Gorszy stres jest na zawodach.
Bardziej niż egzaminem z polskiego Piotr przejmuje się maturą z historii którą zdaje dzisiaj. Podobne odczucia ma większość maturzystów, bo jak mówią ,z polskiego to jeszcze da się coś naciągnąć”, a tu trzeba znać szczegóły, fakty, daty.
- Spodziewam się tematów o roli Kościoła w średniowieczu, dawno nie było też oświecenia, może będzie Polska pod zaborami – wylicza Krysia Zrada, maturzystka z IV LO.

Po południu do matur z języka polskiego przystąpiło ponad 4 tys. absolwentów szkół dla dorosłych. Dziś abiturienci przystąpią do pisemnego sprawdzianu z drugiego przedmiotu: matematyki, historii, biologii i języka obcego.

Autor artykułu: Anna Mioduszewska, ZAK, set

Olsztyn. Konferencja o bezpieczeństwie w regionie

May 9th, 2001

Zwiększenie o sto procent tegorocznego budżetu na wodne ratownictwo to pierwszy wymierny efekt wczorajszej konferencji ,Warmia i Mazury: Region Bezpieczny i Przyjazny”.
W Urzędzie Marszałkowskim spotkali się wczoraj przedstawiciele samorządów, policji, straży pożarnej, Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, straży rybackiej i leśnej. Zastanawiali się się nad tym, co mogą zrobić, by poprawić stan bezpieczeństwa turystów odpoczywających w naszym regionie.

- Trudno dbać o bezpieczństwo wypoczywających nad wodą, gdy na prawie 2 tys. ratowników Urząd Marszałkowski przydzielił na ten rok 45 tys. zł., których w dodatku jeszcze nie dostaliśmy – mówił Edward Artysiewicz, urzędujący prezes Zarządu Wojewódzkiego WOPR w Olsztynie.
- Nic nie wiedziałem o tej sytuacji. W tym tygodniu spotka się specjalna komisja, która rozdysponuje tę dotację. Uruchomiłem procedurę, która pozwoli jeszcze przed sezonem przeznaczyć dla WOPR dodatkowe 45 tys. zł – poinformował marszałek Andrzej Ryński.
Na konferencji mówiono o konieczności współdziałania wszystkich służb, stworzenie zintegrowanego systemu łączności i zsychronizowanie pracy patrolowej ratowników WOPR, policji, straży pożarnej, leśnej i rybackiej.

Komendant Wojewódzki Policji Janusz Tkaczyk poinformował, że niektóre komendy i część posterunków sezonowych w miejscowościach turystycznych zasilą policjanci z olsztyńskich oddziałów prewencji.
- Będą pełnili służbę patrolową w miejscach najbardziej zagrożonych, tam gdzie ich obecność wpłynie na poprawę bezpieczeństwa wypoczywających – powiedział mł. inspektor Janusz Tkaczyk.
Koszty utrzymania 100 policjantów wyniosą ok. 200 tys. zł, z czego prawie połowę wyłożą samorządy

- Policja powinna stworzyć specjalistyczny komisariat wodny, tak aby policja wodna przebywała na akwenach od maja do października, a nie tylko w miesiącach wakacyjnych. Takie komisariaty mają już cztery regiony w Polsce, w których jest mniej akwenów wodnych – powiedział Andrzej Ryński.

Autor artykułu: Krzysztof Berent, Cezary Stankiewicz

Ełk. Tłok na gimnastyce

May 8th, 2001

Nauczyciele w-f w ełckich szkołach podstawowych obawiają się o bezpieczeństwo uczniów, a także o niższe pensje w nowym roku. Związki zawodowe zapowiadają apel.

Rozporządzenie ministra edukacji narodowej zakłada od września zwiększenie liczby godzin wychowania fizycznego w szkołach. Dodatkowa jedna lekcja gimnastyki musi zostać uwzględniona w nowych programach. Rozporządzenie określa dokładnie, że grupy ćwiczące muszą liczyć od 12 do 26 osób.

Ełcki samorząd miejski ustalił, że minimum grupy powinno stanowić 16 uczniów. Określono też, że pomimo dodatkowej godziny, limit tygodniowy zajęć zmniejszy się ze 140 godzin na 130.

- Jedynym wyjściem w takiej sytuacji jest łączenie grup w większe – mówi Alicja Hawrus, przewodnicząca ełckiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Sportowcy będą mieli mniej godzin a liczniejsze grupy. W ten sposób zmniejszą się też ich pensje. Poprzemy nauczycieli, którzy zdecydują się protestować.

Grupy łączone na lekcjach gimnastyki zgodnie z prawem mogą liczyć nawet 26 osób. Przy ograniczeniu tygodniowym do 130 lekcji w-f z dodatkową godziną gimnastyki, dyrektorzy szkół muszą łączyć grupy, nawet kosztem jakości zajęć.

- Nie wyobrażam sobie jak będą wyglądały lekcje z tak dużą grupą dzieci, szczególnie w najmłodszych klasach szkół podstawowych – mówi Ewa Cywoniuk, nauczycielka w-fu. – Już teraz, kiedy grupy liczą około 15 uczniów jest ciężko ogarnąć wszystkich. W mojej szkole mamy dużą salę gimnastyczną, dlatego myślę, że się pomieścimy. Nie wiem jak będzie w innych placówkach. Na pewno zajęcia stracą na wartości, a nauczyciele będą mieli trudniejsze warunki pracy.

Niektórzy nauczyciele zaproponują swoim dyrektorom organizowanie w ramach dodatkowej godziny zajęć fakultatywnych z piłki ręcznej, siatkówki czy koszykówki. Władze miejskie rozpatrzą wszystkie projekty dyrektorów do końca maja.

Autor artykułu:
Grzegorz Sierzputowski

Ełk. Jak daleko mamy do Unii?

May 8th, 2001

Seminarium na temat szkolnictwa w województwie warmińsko-mazurskim przed wejściem do Unii Europejskiej rozpoczęło Spotkania Europejskie 2001 w regionie.

Samorządowcy z regionu, dyrektorzy szkół, nauczyciele oraz uczniowie gimnazjów przysłuchiwali się w ełckim Gimnazjum nr 4 wykładom o perspektywach członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

Dyskutowano także o stanie instytucji oświatowych w województwie, osiągnięciach i planowanych przedsięwzięciach ełckich szkół oraz edukacji w powiecie.

Spotkanie poprzedził występ uczniów ze Szkolnego Klubu Europejskiego, którzy w formie kabaretu zaprezentowali wszystkie kraje unijne. Konferencję rozpoczął Andrzej Ryński, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego.

- Spotkaliśmy się tutaj, gdyż Ełk jest jednym z najważniejszych miast regionu – mówi Andrzej Ryński. – Po drugie jest stolicą subregionu, który w procesie integracyjnym ma duże znaczenie. Ponadto podjęliśmy już tutaj pewne działania, m.in. stworzenie Regionalnego Centrum Informacji o Integracji z Unią Europejską, które swoim zasięgiem obejmuje dwa województwa.

Według marszałka Ryńskiego, poziom szkolnictwa w Polsce i Unii na poziomie szkół podstawowych i gimnazjów jest porównywalny. Jeśli zaś chodzi o wyposażenie placówek oświatowych,to nasz kraj jest daleko w tyle.

- Przeciętny absolwent szkoły w państwach unijnych przygotowany jest do wykonywania czterech różnych zawodów – mówił Ryński. – Tu także jest wiele do nadrobienia.

- Myślę, że potrzebna jest zmiana nastawienia nauczycieli – mówi Jarosław Franczuk, wicestarosta powiatu ełckiego. – Najważniejsze jest, by pokazać uczniom, jak mają się uczyć a nie przyswajać suche informacje.

Po wykładach, osiem drużyn gimnazjalistów z Ełku i okolic rywalizowało w konkursie wiedzy o Unii Europejskiej. Kolejne odbędą się w najbliższych dniach i zakończą 9 maja finałem. Patronem Spotkań Europejskich 2001 jest warszawska Fundacja im. Roberta Schumana.

Autor artykułu:
Magdalena Hirsztritt

WĘGORZEWO. Wystawa w Muzeum Kultury Ludowej

May 8th, 2001

Symbolika ręcznika ma ogromne znaczenie w ukraińskiej kulturze. Nie sposób wyobrazić sobie codziennego życia i najważniejszych ceremonii religijnych i świeckich bez jego obecności. Wystawę poświęconą tej swoistej relikwii Ukrainy oglądać można w węgorzewskim Muzeum Kultury Ludowej do końca maja.

Zaprezentowano na niej ręczniki wykonane współcześnie i przywiezione przez wysiedleńców, którzy pielęgnują tradycje. Ręcznik jest nieodłącznym elementem najważniejszych ceremonii życia rodzinnego. Stanowi pamiątkę przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Używa się go w czasie zaślubin, przewiązując ręce młodej parze, wyścieła się drogę do domu nowożeńcom, a także śle się pod nogami młodej pary jako symbol nierozerwalności związku.

Dekoruje się nim ikony, okna, drzwi, ściany. Na ręczniku niesiono trumnę, opuszczano ją na nim i wrzucano do grobu. Na wschodzie Ukrainy zachował się obyczaj przewiązywania nim krzyża. W życiu codziennym ręcznik miał naturalnie znaczenie praktyczne. Inne były ręczniki ,kiłkowi”, czyli wiszące na kołku a inne ,nastilni”, czyli kładzione na stole, do przykrycia pieczywa oraz ochrony przed kurzem i czerstwieniem.

Z powodu wielobarności i różnorodności haftu mówi się o ukraińskim ręczniku, że to pieśń. Najstarszy zachowany ręcznik pochodzi z okresu Włodymyra Wielkiego (X-XI wiek), chrzciciela Ukrainy. Znaleziono go podczas prac archeologicznych w Kijowie.

Autor artykułu:
Andrzej Banaś

Warmia i Mazury. Lekcja demokracji

May 7th, 2001

Na Warmię i Mazury przyjechała w sobotę grupa dziewiętnastu Rosjan, reprezentujących trzy miasta obwodu kaliningradzkiego: Kaliningrad, Gusiew i Swietłyj. Są wśród nich przedstawiciele samorządu lokalnego, organizacji pozarządowych oraz przedsiębiorcy.

Przyjechali na zaproszenie Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w Olsztynie oraz Nidzickiej Fundacji Rozwoju ,Nida” dzięki programowi ,Trójstronna współpraca…”, finansowanemu przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności.

Goście ze Wschodu mają sześć dni na zapoznanie się z działalnością samorządu lokalnego oraz organizacji pozarządowych z naszego województwa.

- Wczoraj prezentowaliśmy naszą działalność i realizowane programy – mówi Krzysztof Margol, prezes ,Nidy”. – Od wtorku Rosjanie rozpoczną prace nad projektami, które będą chcieli realizować u siebie.

Goście z Rosji odwiedzą także Iławę, Olsztyn i Dobre Miasto.

Autor artykułu: Andrzej Maciejewski