Sprawdziła się część przewidywanych tematów z języka polskiego. Pojawił się motyw wartości, nietrafiony okazał się holokaust, najczęściej obstawiany na przedmaturalnej giełdzie.
Ponad 20 tysięcy uczniów w naszym regionie przystąpiło wczoraj do egzaminu dojrzałości.
Abiturienci ocenili tematy jako łatwe. W Olsztynie, Elblągu i Braniewie najczęściej wybierano trzeci temat – o marzycielach. W Kętrzynie największym powodzeniem cieszył się temat pierwszy, o niezwykłości w codzienności.
Prawdziwym wyzwaniem matura jest dla 22-letniego Sebastiana Tomaszewicza z Olsztyna. Egzaminy zdaje w domu. Od pięciu lat jest sparaliżowany, jeździ na wózku – tak nieszczęśliwie skończył się dla niego skok do wody na główkę. Przerwaną wypadkiem naukę w budowlance, po rocznej, żmudnej rehabilitacji, zaczynał od nowa w IX LO. Lekcje miał w domu.
- Myślałem, że stres będzie mniejszy, jeśli egzamin też będę zdawać w domu. Ale i tak mnie dopadł. Może lepiej byłoby w szkole? – zastanawia się Sebastian.
Kontakt z kolegami z klasy już dawno się urwał. Sebastian nie miał ani z kim wymienić maturalnych tematów, ani podyskutować o tym, co go czeka.
Jego niepełnosprawny kolega, również maturzysta, stresu nie wytrzymał i zrezygnował z egzaminu. Sebastian nie. Wierzy w swoje umiejętności. Ma średnią ocen 3,9.
- W klasie, gdyby był nie przygotowany, może by mu się upiekło, a tak rzetelnie się uczył – mówi dumna z niego mama Helena.
Sebastian zdaje maturę przed trzyosobową komisją z IX LO, w zamkniętym pokoju, do którego rodzice nie mają wstępu. Wybrał trzeci temat, poświęcony marzycielom.
- Poszło tak sobie – ocenia.
Po egzaminie Sebastian zamierza skończyć kurs informatyczny dla niepełnosprawnych w Konstancinie. Potem może studia… Ale na razie nie chce zapeszyć.
- Pomyślę jak już zdam maturę – mówi.
Motywuje go przykład starszego brata – Marka, który skończył studia na budownictwie w Kortowie. Rodzice marzą, by zdobył wykształcenie.
- Teraz nawet ludziom zdrowym bez wykształcenia trudno o pracę – mówi jego mama. – Chcę, żeby robił, to co lubi i co sprawia mu przyjemność. Nie będziemy naciskać.
W olsztyńskim X LO, szkole mistrzostwa sportowego, tegoroczna matura jest historyczna, bo pierwsza w dziejach szkoły i zarazem ostatnia w starym systemie. Zaś klasa abiturientów jest najmniejsza w całym województwie – liczy 12 osób.
- Jak oni ze ściąg skorzystają? Sala duża, ławki od siebie daleko… Może z procy będą strzelać – zastanawiali się pracownicy szkoły.
Polonistka, Aneta Martyniak, jeszcze przed egzaminem opowiadała kawały. Wyczuwało się jednak zdenerwowanie, zwłaszcza wśród chłopców. Szczęście miały im zapewnić rozdane w szkole naklejki – koniczynki i maskotki – słoniki.
W X LO o godzinie 13.20 jako pierwszy skończył egzamin Piotr Górski. Zaraz po wyściu z sali były gratulacje i masa pytań: jak było?, który temat wybrałeś? a moje dziecko jeszcze pisze?
- Pytania dobre. Wybrałem pierwsze, ale o co tam chodziło? Chyba mam maturalną zaćmę! Aha! Codzienność. Ściągać nie mogłem, bo wylosowałem miejsce w pierwszej ławce – relacjonował szybko Piotr. – Nie bałem się. Gorszy stres jest na zawodach.
Bardziej niż egzaminem z polskiego Piotr przejmuje się maturą z historii którą zdaje dzisiaj. Podobne odczucia ma większość maturzystów, bo jak mówią ,z polskiego to jeszcze da się coś naciągnąć”, a tu trzeba znać szczegóły, fakty, daty.
- Spodziewam się tematów o roli Kościoła w średniowieczu, dawno nie było też oświecenia, może będzie Polska pod zaborami – wylicza Krysia Zrada, maturzystka z IV LO.
Po południu do matur z języka polskiego przystąpiło ponad 4 tys. absolwentów szkół dla dorosłych. Dziś abiturienci przystąpią do pisemnego sprawdzianu z drugiego przedmiotu: matematyki, historii, biologii i języka obcego.
Autor artykułu: Anna Mioduszewska, ZAK, set